Kto to teraz zje?


Gdy rok temu jeden z kolegów zobaczył w sierpniowej mój kolejny tekst dotyczący łowów na grzywacze, podał w wątpliwość, czy mam jeszcze o czym pisać. Po zapoznaniu się z artykułem jego zdziwienie przybrało zupełnie inny kierunek. Nie dowierzał, że zachodzi potrzeba tłumaczenia idei polowania samym myśliwym. Na przykład wiele osób powątpiewa w to, czy da się sensownie wykorzystać dużą liczbę strzelonych gołębi.
Dział: W ŁOWISKU
Numer: Brać Łowiecka 8/2019, strona 62

Pobierz plik z artykułem w formacie PDF