Spis treści numeru 6/2011

Zdaniem myśliwego | 20

Czym jest myślistwo? Czardek
Po co komu targi? Katarzyna Lewańska-Tukaj
Nie schodźmy na psy! Maciej Kolańczyk
Informujmy właścicieli psów o ich obowiązkach Ryszard Łukianowski
Najważniejsze problemy w łowiectwie Janusz Szczepański
 

Niemiecki dylemat: własny obwód łowiecki czy tylko rejon obchodowy? | 32

Od kilku miesięcy toczy się w Polsce dyskusja nad urynkowieniem naszego łowiectwa. Aby przybliżyć ten temat, prezentujemy obszerny materiał o problemach niemieckich myśliwych polujących w obwodach lasów państwowych. (...) polować wolno tylko samemu Do rejonu obchodowego nie można zapraszać na polowanie myśliwych gości. Warchlaki i przelatki wolno strzelać bez ograniczeń, tak samo zwierzynę drobną (poza borsukami i słonkami). Za osobną opłatą można także pozyskać: jednego byka jelenia szlachetnego w wieku do trzech lat, należącego do klasy b [słabsze poroże - przyp. A.S.], jedną łanię i jednego odyńca. Przy tym odyniec ważący do 80 kg kosztuje 300 euro, a cięższy - co najmniej 600 euro. Każdą pozyskaną sztukę zwierzyny racicowej trzeba okazać właściwemu leśnikowi. Zakładanie nęcisk jest dozwolone. Na każdej odnowionej powierzchni leśnej do dyspozycji jest jedna półotwarta ambona. Dodatkowe ambony można stawiać jedynie za zgodą leśniczego. Zgodnie z załącznikiem do umowy, w nadleśnictwie organizowane jest co najmniej jedno tzw. polowanie ruszane (rodzaj wielkoobszarowego polowania zbiorowego, którego istotą jest wprawienie zwierzyny w łowisku w ruch - przyp. A.S.), które w miarę możliwości obejmuje rejony obchodowe. Ponadto przez trzy dni we wrześniu odbywają się w ramach polowania zbiorowego łowy z zasiadek, w których my, "obchodowcy", możemy nieodpłatnie brać udział. Zwierzyna pozyskana we własnym rejonie obchodowym w czasie tego polowania nie jest zaliczana na poczet wykonania rejonowego planu odstrzału; ponadto jest sprzedawana przez nadleśnictwo. Przychody ze sprzedaży pozostają w państwowej kasie landu Nadrenia Północna-Westfalia. Dowiedziałem się o tym dopiero po podpisaniu umowy. Regulację tę uważam za niepoważną. Dla mnie jest to, przepraszam za wyrażenie, dojenie myśliwych. Nadleśnictwo twierdzi oczywiście na odwrót: dzięki tej regulacji nie jest ograniczany plan odstrzału "obchodowca". Jednak obiektywnie rzecz biorąc, trzeba powiedzieć, że nie chodzi tu o nic innego, jak o dodatkowe zwiększenie presji łowieckiej. Na pierwszych zasiadkach w maju w swoim nowym rejonie obchodowym byłem jeszcze dobrej myśli. Tym bardziej że już w drodze do łowiska udało mi się sfotografować gęgawy wysiadujące jaja i zaobserwować bociana czarnego. Podczas każdej wieczornej zasiadki widziałem przeciętnie od dwóch do czterech osób uprawiających jogging lub jazdę rowerami górskimi oraz auta kolegów "obchodowców". Nie zauważyłem natomiast ani jednego kozła czy sarny! Obchodząc wraz z żoną pewnego razu granice swojego rejonu, odkryłem w sąsiadującym obwodzie łowieckim, należącym do spółdzielni łowieckiej, ambonę z nęciskiem oddaloną zaledwie o 100 metrów. Na kierunku strzelania z tej ambony znajdowała się "moja" ambona rejonowa. Postanowiłem, że nie będę z niej korzystał po zmierzchu już z samych tylko względów bezpieczeństwa. Zrezygnowałem również z założenia nęciska, ponieważ uważam, że wykładanie nadmiernych ilości kukurydzy w lesie jest bezsensowne. W lasach państwowych Nadrenii Północnej-Westfalii można było zakładać dwa nęciska na 100 hektarów. Moim zdaniem to za dużo.

Recepta na edukację łowiecką | 42
Przemysław Gromada

Nie od dziś wiadomo, że warto inwestować w dzieci. Właściwa edukacja od najmłodszych lat stwarza solidne podwaliny wiedzy, co powoduje, że w dorosłym życiu nawet najbardziej złośliwy artykuł czy reportaż nie będzie w stanie zmienić ich zapatrywań na określony temat. Dotyczy to również naszego łowieckiego podwórka. (...) doceniać pracę z dziećmi Tak się jakoś u nas utarło, że prace wykonane dla koła łowieckiego w ramach tzw. godzin gospodarczych muszą dotyczyć wykładania karmy, grodzenia poletek, budowy zwyżek, remontu paśników, stawiania ambon itd. W bardzo niewielu kołach dostrzegana jest inna praca myśliwych, taka jak np. zajęcia z młodzieżą, szkolne sadzenie lasu, grzybobranie z dziećmi itp. Traktujemy to po macoszemu, bo często uważamy, że jak komuś ręce nie zwisają do ziemi ze zmęczenia albo jak nie ma na dłoniach odcisków od łopaty, to znaczy, że się nie napracował. Taki pogląd powoduje, że często rozliczając myśliwych z liczby godzin przeznaczonych na pracę dla koła, te poświęcone na zajęcia z młodzieżą dzieli się przez dwa. Tymczasem proponuję całkowicie inny sposób rozliczania takiej działalności - mnożenie przez dwa. Dlaczego? Ano dlatego, że aby przeprowadzić takie zajęcia, nie wystarczy tylko spotkać się z młodzieżą. Trzeba przede wszystkim wcześniej dobrze się przygotować! A jak rozliczyć godziny spędzone na dokształcaniu, opracowywaniu materiałów, kserowaniu obrazków z gatunkami zwierząt, układaniu pytań do konkursów, wybieraniu ilustracji itp.? Przecież to wszystko zabiera sporo czasu. Na pewno więcej niż samo spotkanie z młodymi ludźmi. O tym zarządy kół łowieckich nie mogą zapominać, a osoby, które chcą się tą "działką" zająć, powinno się szczególnie doceniać i promować.
 

Polowanie na słowa | 49

Podchód rogacza z psem u nogi Tomasz H. Marcinkowski
Moje dziki i rogacze Andrzej Sobotko 

Jagdteriery rosną w siłę | 74
Marek Targoński

Dwa lata temu powstał w Polsce Klub Niemieckiego Teriera Myśliwskiego. O jego działalności i dotychczasowych osiągnięciach rozmawiamy z prezesem Klubu Dariuszem Szałkowskim
 

IWA & OutdoorClassics 2011 – optyka myśliwska | 76
Zdzisław Sarniak

W poprzednim numerze BŁ przedstawiliśmy wybrane modele broni, które zaprezentowano na tegorocznych targach IWA w Norymberdze. Teraz kolej na nowości z dziedziny optyki myśliwskiej. Leupold Wśród nowości amerykańskiej firmy Leupold szczególną uwagę zwracają dwie serie lunet: VX-6 i VX-R oraz nowa wersja dalmierza RX-1000. Do tej pory Leupold bazował w swoich lunetach na niewielkim zoomie (zakresie powiększeń), najczęściej oscylującym wokół 3, np. 3-9x, 3,5-10x, 4,5-14x, 6,5-20x. Na tym tle imponująco prezentują się lunety z serii VX-6, które mają zoom aż 6-krotny. Na razie dostępne są tylko dwa modele: 1-6x24 (parametry doskonałe na polowania zbiorowe) oraz 6-12x42. Nie są one wyposażone w podświetlenie, a szkoda, bo zwłaszcza w przypadku modelu 1-6x24 byłoby to idealnym rozwiązaniem, znacznie ułatwiającym szybkie strzelanie. Podświetlenie, i to zupełnie nowe, mają natomiast lunety VX-R. Moduł podświetlania został tu przeniesiony z okularu na lewą stronę tubusu, na wysokość pokręteł regulacyjnych. W rezultacie sprzęt jest zgrabniejszy i - co istotne - pole widzenia ponad lunetą nie jest ograniczone tak jak w przypadku standardowego rozwiązania Leupolda. Podświetlenie uruchamiamy, wciskając przycisk z logo; wyłącza się ono automatycznie po pięciu minutach i włącza ponownie przy jakimkolwiek ruchu bronią. Cztery rodzaje siatek celowniczych (w tym popularna czwórka) oraz szeroka gama modeli (1,25-4x20, 2-7x33, 3-9x40, 3-9x50, 4-12x40, 4-12x50) pozwala dobrać lunetę praktycznie do każdego rodzaju polowań. W naszych warunkach najlepsze będą modele: 1,25-4x20 na łowy zbiorowe oraz 3-9x50 jako luneta uniwersalna, umożliwiająca zarówno polowanie w nocy, jak i udział w zbiorówkach (powiększenie 3x). Bardzo ciekawy jest też model 4-12x40 - duża krotność przy niewielkiej średnicy obiektywu skutkuje lekką linią lunety, co sprawia, że świetnie nadaje się ona na sztucer łamany, zwłaszcza do strzelania na większe odległości, np. w górach. Dalmierz RX-1000 został wyposażony w system DNA (Digitally eNhanced Accuracy), zwiększający prędkość i dokładność pomiaru odległości (1/10 jarda). Zmieniony został również wyświetlacz - z ciekłokrystalicznego (LCD) na wykonany w technologii OLED (Organic Light Emitting Diode). Pozwoliło to zredukować straty w zakresie transmisji światła i rozdzielczości. RX-1000 jest oferowany w dwóch wersjach: przeznaczonej dla myśliwych polujących z łukami oraz dla strzelców "kulowych". Tę drugą wersję wyposażono w znany z innych dalmierzy Leupolda system TBR (True Ballistic Range), który - w skrócie - oprócz standardowego odczytu odległości wylicza również, uwzględniając balistykę pocisku, realny dystans horyzontalny w przypadku celu znajdującego się poniżej lub powyżej strzelca. Cztery opcje pozwalają na odczytanie koniecznej do wprowadzenia poprawki w MOA, calach lub centymetrach, a także przy wykorzystaniu wojskowych siatek celowniczych Mil Dot. RX-1000 ma niewielkie rozmiary i małą masę (220 g). Aluminiowy korpus zapewnia dużą wytrzymałość.

Saga rodu 7 mm | 82
Lech Wesołowski

Popularność amunicji myśliwskiej z pociskami kalibru 7 mm utrzymuje się od lat na bardzo wysokim poziomie. Warto zatem dokonać przeglądu tych naboi i porównać ich parametry oraz możliwości.