Spis treści numeru 7/2011

Zdaniem myśliwego | 22

Znowu łoś Krzysztof Morow
Starsi bracia w wierze – rzecz o łowiectwie i ekologii Cezary Andruszewski
Jak w pełni wykorzystać pełnię? Jan Koteluk
Niestowarzyszeni a współpraca z PZŁ

Czarnobyl – sanktuarium przyrody? | 28
Katarzyna A. Pleskot

Koło Naukowe Leśników SGGW w połowie sierpnia ubiegłego roku wyruszyło na interdyscyplinarną wyprawę do Czarnobyla. Celem była eksploracja tego tajemniczego terenu, owianego legendami o dzikiej przyrodzie odradzającej się na fundamentach nieczynnej już elektrowni jądrowej. „Brać Łowiecka” sprawowała patronat prasowy nad ekspedycją.  program Fauna Najbardziej zadowoleni byliśmy z obserwacji koni Przewalskiego. Uważa się, że jest to ostatnia dzika rasa tych pięknych zwierząt, która zachowała swój prawdziwie pierwotny charakter. W 1998 r. podjęto decyzję o sprowadzeniu koni na skażony teren. Od tego czasu krajobraz został wzbogacony o 21 osobników, w większości pochodzących z rezerwatu biosfery Askania Nowa (południowa Ukraina). Stanowiły one jeden z elementów programu mającego na celu odtworzenie naturalnego kompleksu faunistycznego oraz różnorodności biologicznej Polesia Ukraińskiego w strefie alienacji i obowiązkowego wysiedlenia ludności, zwanego potocznie "programem Fauna". Dodatkowo wsiedlane zwierzęta miały uzupełnić zespół "trawożerców", w naturalny sposób chroniący przed pożarami trawiaste tereny strefy zamkniętej. Mimo że ojczyzną koni Przewalskiego są mongolskie stepy, w strefie zony doskonale zaadaptowały się do nowego pokarmu i nieco chłodniejszego klimatu północnej Ukrainy. W ciągu pierwszych dziewięciu lat populacja rozrosła się ponadtrzykrotnie. Niestety, w ostatnich czterech latach sytuacja wyraźnie się pogorszyła. Stoi za tym głównie kłusownictwo, w wyniku którego śmiertelność koni wzrosła z początkowo niskiej (14 proc.) do sięgającej prawie 50 proc. obecnie!

Jak wsiedlać? | 30
Magdalena Misiorowska

Wsiedlenia zajęcy i kuropatw realizowane są niemałym kosztem przez wiele kół łowieckich. Często spotyka się jednak niedociągnięcia w ich prowadzeniu. Co zrobić, aby zagwarantować sukces działań restytucyjnych? Do napisania tego artykułu skłoniły mnie liczne publikacje oraz zdjęcia w czasopismach o tematyce leśno-łowieckiej, a także na portalach internetowych, ilustrujące wypuszczanie zajęcy i kuropatw do łowisk. Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że ukazują one właściwą i cenną (zważywszy na obecny stan zwierzyny drobnej) działalność myśliwych. Jednak gdy bliżej się im przyjrzymy, zauważymy wiele mankamentów, których konsekwencje mogą zmniejszyć (a niekiedy wręcz zniweczyć) efektywność wsiedleń i reintrodukcji. Mówiąc wprost, wiele zdjęć ilustruje raczej to, jak nie należy przeprowadzać tego typu zabiegów, niż jak powinno to prawidłowo przebiegać.

Z księdzem na ambonie | 34
Marek Targoński

Ksiądz Leon Ulatowski jest kapelanem myśliwych diecezji toruńskiej. W kole łowieckim pełni funkcję skarbnika, a w swojej parafii jest proboszczem. Oprócz tego należy też do komisji wyceny trofeów. Zobaczmy, jak wygląda łowiectwo widziane oczami duchownego, a zarazem myśliwego. 

Prawne zawirowania ze strzelaniem psów i kotów | 38
Miłosz Kościelniak-Marszał

Ochrona zwierząt dziko żyjących przed zagrożeniami ze strony zwierząt udomowionych zawsze należała do istotnych problemów gospodarki łowieckiej. 

(Nie)Wakacyjnie o szkodach | 42
Adam Depka Prądzinski

Prewencja szkód, prowadzenie dokumentacji oraz ocena stanu upraw to kluczowe działania, jakie mogą podejmować zarządcy i dzierżawcy obwodów łowieckich w okresie wakacyjnym. ekologiczne sady Coraz więcej kół łowieckich zwraca się do TRLiS z problemem szkód w sadach jabłoni, zakładanych w oparciu o program rolnośrodowiskowy MRiRW gwarantujący wsparcie rolnictwa ekologicznego. Kłopot powstaje w sytuacji, kie- dy właściciel nie zabezpieczy należcie plantacji drzew owocowych. Specjaliści z TRiLS zauważają, że dobrym zwyczajem jest informowanie koła łowieckiego o zamiarach dotyczących planowanego kierunku użytkowania gruntów. Pozwala to myśliwym na wypracowanie pewnej polityki działań prewencyjnych i minimalizację ryzyka powstania szkody. Niestety, właściciel terenu nie ma prawnego obowiązku ani informować o zamiarach, ani grodzić uprawy czy sadu. Tym samym dzierżawca obwodu nie może tłumaczyć, że nie odpowiada za nieogrodzony sad. Celem postępowania odszkodowawczego również w przypadku sadów jest ustalenie rozmiaru szkody i wypłata odszkodowania - co jasno definiuje rozporządzenie ministra środowiska. Metodyka szacowania sprowadza się do określenia obsady na jednostkę powierzchni, oszacowania stopnia i przyczyny powstałych uszkodzeń oraz wyliczenia wysokości rekompensaty. Tutaj także ważna jest dokumentacja - nawet kiedy mamy pewność, że nie ponosimy odpowiedzialności, trzeba sporządzić protokół.

Polowanie na słowa | 44

W pogoni za kłusownikiem
Czasem wystarczy miotła F. R. Pieriewołocki