Spis treści numeru 8/2011

Zdaniem myśliwego | 24

Mity, mędrcy, praktyka... Jan Żurawski
Spojrzenie na łowiectwo od strony menedżerskiej Józef Osiński

Skażenie ptaków wodnych ołowiem w Polsce | 32
Łukasz Binkowski

Ptactwo wodne żyje na stawach, mokradłach i w wielu innych miejscach tworzonych przez wodę, gdzie bogactwo gatunkowe wynika z dużej różnorodności środowiska i obfitości pokarmu. Są to jednocześnie miejsca narażone na silną presję gospodarczą, która niesie ze sobą duże zagrożenie dla bytujących tam organizmów, a pośrednio również dla ludzi – konsumentów dziczyzny.  wyniki (...) Najwyższe stężenia kadmu w badanych narządach ptaków wykryto w nerkach, dużo niższe w mięśniach. Kilka lat temu polscy naukowcy przeprowadzili badania dotyczące poziomu kadmu w narządach krzyżówek odstrzelonych na Warmii i Mazurach. Tamte wyniki były zbliżone do tych, które uzyskano obecnie w południowej Polsce. U większości ptaków najwyższe koncentracje ołowiu, zgodnie z wcześniejszymi podejrzeniami, wykryto w kościach. Mięśnie zakumulowały znacznie mniej tego pierwiastka. Mimo że nie stwierdzono istotnych statystycznie różnic w akumulacji ołowiu w kościach pomiędzy ptakami młodymi a dorosłymi, widoczny był pewien trend, zgodnie z którym osobniki młodsze charakteryzowała słabsza akumulacja. Porównując te stężenia z tymi, które wykryto u ptaków z północnej Polski (badanych kilka lat temu), zauważono podobne koncentracje w mięśniach. Osobniki z południa kraju miały jednak w pozostałych badanych narządach wyższe przeciętne stężenia tego pierwiastka. Spróbujmy teraz ocenić wartości zmierzonych akumulacji. Kość odzwierciedla narażenie ptaków na ołów w ciągu całego ich życia. Stężenia w tej tkance powyżej 20 µg/g sm. wiązane są ze skażeniem (porównaj z wartościami przedstawionymi w tabeli), o czym zgodnie donosi kilka opracowań naukowych. Według tego kryterium wśród ptaków odstrzelonych w południowej Polsce aż 23 proc. kaczek (w tym sześć osobników młodych) i 2 proc. łysek było skażonych ołowiem. U ptaków z okolic Dolnego Śląska nie wykryto stężeń przekraczających 20 µg/g sm.

Diagnoza dla zająca | 36

Zakończył się pięcioletni etap badań nad zającem, prowadzonych przez Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu. Wstępne wyniki pozwalają z optymizmem spoglądać na przyszłość polskich szaraków. Dowodzą zarazem, że dla przetrwania gatunku niezbędna jest nieustanna piecza myśliwych. Zakończył się pięcioletni etap badań nad zającem, prowadzonych przez Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu. Wstępne wyniki pozwalają z optymizmem spoglądać na przyszłość polskich szaraków. Dowodzą zarazem, że dla przetrwania gatunku niezbędna jest nieustanna piecza myśliwych. O badaniach prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu pisaliśmy na łamach BŁ dwukrotnie (nr 3/2008 oraz 8/2010). Konferencja zatytułowana "Zagrożenia i możliwości odbudowy populacji zwierzyny drobnej", która odbyła się w kwietniu br. we Wrocławiu, zwieńczyła pięcioletni etap naukowych dociekań nad stanem i perspektywami rozwoju populacji zająca w Polsce. Przypomnijmy, że pięć sezonów badawczych realizowano w ramach trwającego dwa lata "Programu badań nad zającem", finansowanego przez wrocławski WFOŚiGW, po czym kontynuowano w związku z trzyletnim grantem "Ochrona ginącego gatunku na przykładzie zająca szaraka" pod auspicjami Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Przedmiotem kompleksowych badań były zagadnienia dotyczące genotypu, biologii, fizjologii, bazy żerowej, rozrodu oraz powszechności chorób zakaźnych i pasożytniczych trapiących zające. Podjęto się także próby określenia skuteczności reintrodukcji oraz zdefiniowania wpływu czynników środowiskowych (w tym drapieżnictwa i chorób) na kształtowanie się populacji szaraka. Poniżej streszczamy najciekawsze wnioski i spostrzeżenia z badań kierowanych przez prof. Józefa Nicponia. Kompletne sprawozdanie, dzięki uprzejmości profesora, zamieszczamy na naszej stronie internetowej (www.braclowiecka.net.pl). Pięć lat badań i obserwacji pozwoliło rozwiać niektóre wątpliwości, wciąż jednak pozostaje wiele niewiadomych. Dobre rokowania dla przetrwania gatunku daje potwierdzenie wysokiego poziomu zmienności genetycznej rodzimych populacji zająca. W zestawieniu wyników analiz genetycznych podkreślono, że właściwą metodą zwiększania liczebności tych zwierząt oraz ochrony ich zasobów genowych jest pomoc w utrzymaniu istniejących jeszcze populacji lokalnych.

Z lisiarzem nie tylko o lisach | 40
Katarzyna Lewańska-Tukaj

Rozmawiamy z Andrzejem Skrzypcem, pasjonatem polowania na drapieżniki 

Nalewki myśliwskie | 47

Nalewki w tysiącach odmian znane są od wieków. Najlepsze to te własnej roboty, przyrządzone według sprawdzonej receptury. Prezentujemy wybrane przepisy nadesłane przez czytelników na konkurs BŁ i firmy Nest na nalewkę myśliwską. Mogą one stanowić inspirację zarówno dla koneserów, jak i dla początkujących amatorów tego trunku. 

Wpływ uwarunkowań prawnych na wizerunek myśliwego | 56
Miłosz Kościelniak-Marszał

Prezentujemy fragment referatu wygłoszonego na II Międzynarodowym Kongresie Kultury Łowieckiej w Niepołomicach, w którym autor analizuje przyczyny małej popularności łowiectwa w Polsce. Truizmem jest twierdzenie, że społeczna akceptacja określonego zachowania pozostaje bezpośrednio zależna od stopnia jego znajomości. Polski Związek Łowiecki obecnie zrzesza ok. 108 tys. członków, co stanowi zaledwie 0,28 proc. polskiego społeczeństwa, przy średniej europejskiej wynoszącej 1,8 procent. W Europie najwięcej polujących można znaleźć wśród Irlandczyków (7,91 proc.) oraz Cypryjczyków (6 proc.) i Maltańczyków (3,71 proc.). Tradycyjnie duży odsetek stanowią myśliwi skandynawscy (5,45 proc. w Finlandii, 3,98 proc. w Norwegii oraz 3,1 proc. w Szwecji). Łowiectwu z pasją oddają się również mieszkańcy Południa (2,4 proc. w Grecji, 2,15 proc. w Portugalii, 2,08 proc. w Hiszpanii, 2,07 proc. we Francji, 1,25 proc. w Bułgarii, 1,24 proc. we Włoszech, 1,23 proc. w Chorwacji, 1,09 proc. w Bośni i Hercegowinie oraz 1,08 proc. w Serbii), choć nie wszyscy (0,54 proc. na Węgrzech). Także wśród naszych najbliższych sąsiadów łowiectwo jest znacznie bardziej spopularyzowane niż w Polsce (1,04 proc. w Czechach, 1 proc. na Słowacji, 0,77 proc. na Litwie i 0,41 proc. w Niemczech). Przytoczona statystyka wskazuje, że nie ma prostej zależności zainteresowania łowiectwem od przyjętego modelu łowiectwa i związanych z tym stosunków własnościowych. Dla przykładu, we Francji, w Hiszpanii, Austrii, Niemczech i Czechach oraz na Węgrzech prawo do polowania związane jest z prawem własności gruntu, podczas gdy w Portugalii i we Włoszech relacja pomiędzy prawem polowania a własnością ziemi nie ma charakteru stanowczego. Trudno także ustalić, jak bardzo na popularność łowiectwa wpływa wysokość dochodów mieszkańców, jest ono jednak wyraźnie powszechniejsze w krajach typowo rolniczych (Irlandia) oraz tam, gdzie należy do tradycji wiejskiej (Norwegia). Mieszkańcy miast nie mają bowiem kontaktu z przyrodą i nie rozumieją jej, podobnie jak nie widzą sensu hodowania oraz użytkowania zwierzyny. Jednocześnie mają przesadnie rozbudowane przekonanie o konieczności ochrony środowiska.

Napisali o myśliwych – z prasy polskiej | 60

W dziale „Napisali o myśliwych – z prasy polskiej” prezentujemy przegląd medialnych doniesień traktujących o sprawach bliskich myśliwym i łowiectwu. Jego lektura pozwala uważnemu czytelnikowi zorientować się, jak postrzegana jest nasza pasja w społeczeństwie. Zachęcamy do przesyłania do nas materiałów o polskim łowiectwie publikowanych na łamach lokalnej prasy. Redakcja