Ponad 80 lat ze strzelbą

Odgłosy licznych strzałów zwróciły uwagę pani domu. Wyjrzała przez okno i załamała ręce, widząc, jak jedenastoletni Jaś strzela do drewnianych krążków, upiłowanych z pnia brzozy. Po niektórych strzałach wywracał się, bo ładunki firmy Pocisk w ojcowskiej fuzyjce dawały mocny odrzut. Te pierwsze lekcje strzelectwa pod okiem ojca zaowocować miały w przyszłości licznymi trofeami łowieckimi. 
Autor: Stefan Dyrda
Dział: LUDZIE
Numer: Brać Łowiecka 8/2006, strona 16

Pobierz artykuł w formacie PDF