Dzika gęś pieczona

Gęsi w tym roku jak na lekarstwo w zasięgu mojej strzelby. Tylko dzięki słynnemu gęsiarzowi Januszowi Dzisko z Olsztyna, który podarował mi pięknie strzeloną, młodą białoczelną, mogłem przyrządzić ten specjał. Zwłaszcza że miałem dziki apetyt na pieczyste.
Numer: Brać Łowiecka 1/2015, strona 64

Pobierz artykuł w formacie PDF