strona główna

Aktualności

Zmiana zasad pracy redakcji

Z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2 redakcja „Braci Łowieckiej” w najbliższym czasie pracuje w trybie zdalnym. Zostają wstrzymane odwiedziny i spotkania w naszej siedzibie. Nikt nie dyżuruje przy redakcyjnym telefonie. W miarę możliwości prosimy wobec tego o nadsyłanie nam korespondencji e-mailowo (braclowiecka@oikos.net.pl) – będziemy się starali odpowiadać na bieżąco. W ważnych sprawach można się...

Co dalej z kadencjami zarządów kół łowieckich?

26 marca br. okazało się, że projektowany przepis dotyczący kadencji zarządów i komisji rewizyjnych kół łowieckich jednak się nie znalazł w rządowym projekcie nowelizacji ustawy o COVID-19. Poniższe uwagi kieruję zatem do legislatorów parlamentarnych i związkowych, działając jako amicus curiae (przyjaciel sądu).   Przeanalizowawszy projektowany przepis (podówczas art. 31x znowelizowanej ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw), doszedłem do wniosku, że w takim kształcie stanowił on plaster na ropiejącą ranę.

Kadencyjność organów PZŁ nie będzie wydłużona w związku z epidemią COVID-19

W udostępnionej kilka dni temu przez media wersji projektu szykowanej naprędce tzw. tarczy antykryzysowej, czyli nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (weszła ona w życie 8 marca), znalazły się zapisy odnoszące się do kadencji organów PZŁ i kół łowieckich. Miały one ulec przedłużeniu o okres stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ogłoszonego w Polsce w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Wybory do organów PZŁ oraz organów kół łowieckich zgodnie z brzmieniem tej regulacji mogłyby się przy tym odbyć nie wcześniej niż po upływie 30 dni od odwołania wymienionych stanów.

Graff wprowadza do oferty maseczki ochronne

Znana w środowisku myśliwych polska firma odzieżowa Graff z siedzibą w Wałczu nie tylko zajmuje się projektowaniem i szyciem ubrań dla pasjonatów łowiectwa czy wędkarstwa, lecz także ma doświadczenia związane z odzieżą techniczną, w tym BHP. Teraz w odpowiedzi na zapotrzebowanie społeczne wprowadziła do swojej oferty handlowej maseczki ochronne wielokrotnego użytku. Są wykonane z trzech warstw materiału. Części zewnętrzne zostały zrobione z naturalnych, wytrzymałych włókien celulozowych (tkanina o nazwie modal, znana chociażby z koszul myśliwskich), odprowadzających wilgoć lepiej niż bawełna. Między nimi znajduje się flizelina (włóknina propylenowa), stosowana w maseczkach medycznych. Po wewnętrznej stronie umieszczono ponadto kieszonkę na wkład filtrujący, który zwiększy skuteczność maseczki.

Potrzebne pralki dla oddziałów pogotowia. Myśliwi pomagają

Koordynator zespołów ratownictwa medycznego Krystian Stachlewski na portalu Zrzutka.pl zainicjował zbiórkę środków na zakup pralek i suszarek dla sześciu podległych mu podwarszawskich zespołów ratownictwa medycznego, rozlokowanych w oddziałach w Piasecznie, Konstancinie-Jeziornie, Górze Kalwarii, Tarczynie oraz Mrokowie. To akcja oddolna, prowadzona za zgodą dyrekcji Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans” SP ZOZ w Warszawie, której zasięg działania obejmuje stolicę oraz sąsiadujące z nią powiaty.

Koronawirus uratuje koła łowieckie?

Zawód legislatora polega na wyrażaniu językiem prawnym tego, co zostanie postanowione przez specjalistów danej dziedziny podlegającej regulacji prawnej. Niektórzy twierdzą, że legislacja to najtrudniejsza ze sztuk prawniczych. Wszak wszyscy prawnicy przepisy czytają, natomiast legislatorzy jako jedyni je piszą. I od tego, jak to zrobią, zależy to, jak się je potem czyta, czyli stosuje. A przede wszystkim to, czy w ogóle da się je zastosować. I właśnie po to, by przepis nadawał się do stosowania w różnorakich sytuacjach, wymaga się od legislatorów wyobraźni. Tej zaś, niestety, zabrakło zarówno przy nowelizacji Prawa łowieckiego z marca 2018 r., jak i przy redagowaniu Statutu PZŁ z 2019 roku. Obecna, absolutnie kryzysowa, sytuacja unaocznia to z całą mocą, i to na bardzo istotnym polu działalności organizacyjnej zrzeszenia – wyborów do organów kół łowieckich.

Tusze z odstrzału sanitarnego mogą trafiać do obrotu

Przez kilka lat od wdrożenia i upowszechnienia procedury odstrzałów sanitarnych dzików w związku z rozprzestrzeniającym się ASF-em tusze pozyskanych tą drogą zwierząt mogły być przeznaczane wyłącznie na własny użytek myśliwego lub do utylizacji. Zgoda na marnotrawienie w ten sposób pełnowartościowej dziczyzny zdobytej w taki sam sposób co podczas polowania, jednak w ramach działań definiowanych inaczej niż polowanie, spotykało się z powszechnym niezrozumieniem. Wszystko wynikało jednak z odgórnych unijnych aktów prawnych.

Ministerstwo Klimatu uzasadnia uchylenie uchwał NRŁ ws. odwołania jej prezydium

O podjętej przez ministra klimatu Michała Kurtykę decyzji uchylającej odwołanie członków prezydium NRŁ pod przewodnictwem Rafała Malca dowiedzieliśmy się z witryny PZŁ na początku lutego. Treść tego rozstrzygnięcia wraz z uzasadnieniem, ale bez daty wydania (wg informacji podanej przez PZŁ było to 5 lutego br.), redakcja BŁ uzyskała jednak z ministerstwa dopiero w minionym tygodniu. Minister Kurtyka uchyla wcześniejsze rozstrzygnięcie w tej sprawie wydane przez ministra środowiska Henryka Kowalczyka 4 października ub.r. i niezależnie uchyla uchwały NRŁ z 4 września ub.r. w sprawie odwołania poszczególnych członków jej prezydium wraz z prezesem Rafałem Malcem, a także powołania do sprawowania tej funkcji Pawła Piątkiewicza.

Reformujmy łowiectwo, zanim będzie za późno

Pan Witold Daniłowicz, radca prawny i myśliwy, wystąpił na łamach „Rzeczpospolitej” (12 grudnia 2019 r. w artykule „Popierajmy łowiectwo, zanim będzie za późno”) w obronie łowiectwa, twierdząc, że jest ono koniecznością. Główne uzasadnienie: „Dynamiczny wzrost liczebności populacji dzikich zwierząt powoduje szereg problemów na styku społeczeństwa, gospodarki i środowiska”. Jako naukowcy zaangażowani w ochronę przyrody i prowadzący badania nad zwierzętami (większość z nas również nad gatunkami łownymi), czujemy się w obowiązku sprostować podane przez pana Daniłowicza tezy. Tworzą one bowiem mylny obraz funkcjonowania populacji dzikich zwierząt, jak również funkcjonowania i zasadności gospodarki łowieckiej w jej obecnym kształcie.