strona główna

Aktualności

Ministerstwo Klimatu uzasadnia uchylenie uchwał NRŁ ws. odwołania jej prezydium

O podjętej przez ministra klimatu Michała Kurtykę decyzji uchylającej odwołanie członków prezydium NRŁ pod przewodnictwem Rafała Malca dowiedzieliśmy się z witryny PZŁ na początku lutego. Treść tego rozstrzygnięcia wraz z uzasadnieniem, ale bez daty wydania (wg informacji podanej przez PZŁ było to 5 lutego br.), redakcja BŁ uzyskała jednak z ministerstwa dopiero w minionym tygodniu. Minister Kurtyka uchyla wcześniejsze rozstrzygnięcie w tej sprawie wydane przez ministra środowiska Henryka Kowalczyka 4 października ub.r. i niezależnie uchyla uchwały NRŁ z 4 września ub.r. w sprawie odwołania poszczególnych członków jej prezydium wraz z prezesem Rafałem Malcem, a także powołania do sprawowania tej funkcji Pawła Piątkiewicza.

Reformujmy łowiectwo, zanim będzie za późno

Pan Witold Daniłowicz, radca prawny i myśliwy, wystąpił na łamach „Rzeczpospolitej” (12 grudnia 2019 r. w artykule „Popierajmy łowiectwo, zanim będzie za późno”) w obronie łowiectwa, twierdząc, że jest ono koniecznością. Główne uzasadnienie: „Dynamiczny wzrost liczebności populacji dzikich zwierząt powoduje szereg problemów na styku społeczeństwa, gospodarki i środowiska”. Jako naukowcy zaangażowani w ochronę przyrody i prowadzący badania nad zwierzętami (większość z nas również nad gatunkami łownymi), czujemy się w obowiązku sprostować podane przez pana Daniłowicza tezy. Tworzą one bowiem mylny obraz funkcjonowania populacji dzikich zwierząt, jak również funkcjonowania i zasadności gospodarki łowieckiej w jej obecnym kształcie.

Michał Woś ministrem środowiska

W czwartek 5 marca br. prezydent Andrzej Duda na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego powołał na urząd ministra do spraw Unii Europejskiej Konrada Szymańskiego (PiS), natomiast ministrem środowiska już formalnie został Michał Woś (Solidarna Polska). W wydarzeniu wzięli udział m.in. łowczy krajowy Paweł Lisiak, dyrektor generalny Lasów Państwowych Andrzej Konieczny oraz Krystyna Szyszko, wdowa po byłym ministrze środowiska Janie Szyszce. Krótko po uroczystości nowo powołany szef resortu udał się w jej towarzystwie wraz z dyrektorem Koniecznym na grób profesora w Starej Miłośnie.

ASF w Tarnobrzegu

Decyzją KE z 28 lutego br. w granicach obszaru objętego obostrzeniami (strefa czerwona) znalazły się powiat tarnobrzeski wraz powiatem grodzkim oraz gminy Cmolas i Majdan Królewski w powiecie kolbuszowskim na Podkarpaciu, dotychczas objęte rygorami obszaru ochronnego (strefa żółta). ASF w kolejnym regionie kraju dotarł tym samym do Wisły (na niej opiera się granica powiatu tarnobrzeskiego i zarazem czerwonej strefy). Zmiana zasięgu obszarów z obostrzeniami w związku z tą chorobą została wprowadzona po jej potwierdzeniu 19 lutego przez PIWet-PIB w Puławach u padłego w pobliżu ogródków działkowych dzika, o którym mieszkaniec Tarnobrzega 7 lutego powiadomił straż miejską.

Koło „Struga” czarno na białym

W programie „Czarno na białym” wyemitowanym w styczniu br. na antenie stacji TVN24 zostały przedstawione domniemane nieprawidłowości w ochronie przed ASF-em, do których mieli dopuścić myśliwi z KŁ „Struga” w Sękocinie Starym w obwodzie łowieckim dzierżawionym przez to koło w Puszczy Knyszyńskiej. Jak poinformował prokurator Łukasz Janyst – rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Białymstoku – czynności związane z przedstawionymi w reportażu Piotra Czabana zarzutami o łamanie zasad bioasekuracji pierwotnie zostały podjęte w ramach toczącego się od blisko czterech lat zbiorczego śledztwa w sprawie szerzenia się ASF-u.

Ogromne (?) premie za strzelone dziki w Niemczech

W styczniu br. w wielu portalach internetowych i w niektórych polskich mediach pojawiły się utrzymane w sensacyjnym tonie informacje, mówiące o tym, że „Niemcy się nie szczypią” i wręczają „ogromne premie dla myśliwych za odstrzał dzików”. W kontekście takich nagłówków prasowych po bliższym przyjrzeniu się problematyce premiowania odstrzału dzików w Niemczech przychodzi na myśl stary dowcip dotyczący sensacyjnych doniesień Radia Erywań o rozdawaniu przez władze radzieckie samochodów w Moskwie. W rzeczywistości chodziło nie o Moskwę, lecz o Leningrad, i nie o samochody, ale o rowery, które były nie rozdawane, tylko kradzione.

Andżelika Możdżanowska w prezydium intergrupy Parlamentu Europejskiego ds. łowiectwa

O kontynuacji funkcjonowania istniejącego od 1985 r. międzypartyjnego zespołu (intergrupy) Parlamentu Europejskiego do spraw różnorodności biologicznej, łowiectwa i obszarów wiejskich dowiedzieliśmy się w grudniu ub.r. 13 lutego br. odbyło się pierwsze posiedzenie tego gremium, na którym ustanowiono skład jego prezydium. W dziesięcioosobowym gronie (utworzonym z zachowaniem parytetu) kierującym pracami przeszło 130 eurodeputowanych znalazła się przedstawicielka Polski, Andżelika Możdżanowska (na zdjęciu pierwsza z prawej), na szczeblu unijnym reprezentująca ugrupowanie Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy. Do Brukseli dostała się z listy PiS-u.

Paweł Lisiak powołany, ale wciąż niezatrudniony na stanowisku łowczego krajowego

Paweł Lisiak oficjalnie potwierdził gotowość do podjęcia się przewodniczenia Zarządowi Głównemu PZŁ. Nominację z rąk wiceminister Małgorzaty Golińskiej i ministra Michała Wosia odebrał już w piątek 7 lutego. We wtorek 11 lutego w towarzystwie żony oraz dwójki dzieci, z nieodłącznym czworonogiem przy nodze (jamnikiem szorstkowłosym Glasvegas Anons FCI) przyjął nowe obowiązki w siedzibie zrzeszenia na Nowym Świecie w Warszawie. Klucze symbolicznie wręczył mu prezes NRŁ Rafał Malec. W trakcie spotkania Paweł Lisiak podziękował rodzinie. Jak stwierdził, bez jej wsparcia i cierpliwości nie znalazłby się w tym miejscu. Wyrazy wdzięczności złożył także kolegom z koła, z którymi przechodził przez kolejne etapy swojej łowieckiej drogi.

Weterynaria krytycznie o sprzeciwie naukowców wobec odstrzału dzików

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Główny Inspektorat Weterynarii w piątek 7 lutego zorganizowały konferencję, na której odniosły się do powszechnie przytaczanego w ostatnim czasie przez media listu otwartego do premiera przeciwko masowemu odstrzałowi dzików, który podpisało przeszło tysiąc reprezentantów różnych dziedzin nauki. Przypomnijmy, że list został wystosowany już w styczniu ubiegłego roku, kiedy w całym kraju zamierzano przystąpić do realizacji wielkoobszarowych, skoordynowanych polowań na czarnego zwierza, i już wtedy wzbudził spore zainteresowanie dziennikarzy. Teraz pojawia się w obiegu medialnym ponownie w związku z głośną specustawą ws. walki z ASF-em, która w założeniu wprowadza mechanizmy jeszcze skuteczniejszego przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się choroby, w tym redukcję dzików.